pexels.com

Rozstanie to najgorszy moment w życiu każdego człowieka. Przymus pożegnania się z kimś, z kim żyło się przez wiele lat, zawsze bardzo wpływa na kruchą psychikę ludzką. Czasami jednak można sobie z tym po prostu poradzić. W jaki sposób?

Przede wszystkim pamiętaj – to ty jesteś najważniejszy. Nikt nie przejdzie za ciebie życia, nikt go nie przeżyje. Warto o tym pamiętać w momencie rozstania. Samo zakończenie związku jest zaś początkiem. Każdy, kto myśli, że rozejście się w swoją stronę jest końcem, po prostu się myli. Konsekwencje pojawiają się zawsze, zwłaszcza w przypadku wieloletnich związków. Bardzo często trzeba podzielić między dwie osoby cały majątek, uzbierany przez ten czas.

Ale życie właśnie takie jest. Coś się kończy, coś się zaczyna. Nie ma rzeczy, które trwają wiecznie – chociaż bardzo byśmy tego chcieli. Uciekając od zerwania, tak naprawdę uciekamy i ranimy siebie. A także tę drugą osobę, która mogłaby wieść zupełnie inne, nowe życie. Nie warto się na to porywać.

Dużo ważniejsze jest skorzystanie z kryzysu i próba naprawdę odważnej rozmowy. Samo uwierzenie w siebie, w to, że rozstanie jest nowym początkiem, pozytywnie wpływa na czas po zakończeniu związku. Ale trzeba pamiętać o tej rozmowie, dialogu, który pozwoli na odzyskanie kontroli. Nad czym? Nad sobą, swoją psychiką i swoim życiem. To bardzo istotna kwestia, o której zapomina wiele, wiele par.