w

Uczuciowa czy nie radząca sobie z emocjami? Gdzie leży granica

Wrażliwość i uczuciowość to cechy powszechnie uważane za pozytywne i pożądane. Niestety osoby nimi obdarzone nie zawsze są z tego powodu zadowolone. Wielka radość przeplata się tutaj z równie wielkim cierpieniem i smutkiem. „Wrażliwcy” odbierają bowiem każdą sytuację o wiele bardziej intensywnie niż przeciętna osoba, co powoduje wiele skrajnych reakcji.

Gdzie leży granica i kiedy zamiast wrażliwości powinniśmy mówić o problemach emocjonalnych? / pixabay.com

Nie wszystko można jednak tłumaczyć tą cechą. Gdzie leży granica i kiedy zamiast wrażliwości powinniśmy mówić o problemach emocjonalnych?

Trudności w opanowaniu emocji

Osoba wysoko wrażliwa przeżywa wszystko intensywnie i mocno, lecz potrafi oponować silne emocje, jeżeli sytuacja tego wymaga. Zupełnie inaczej funkcjonuje człowiek, który przejawia trudności natury emocjonalnej. Mimo że usilnie się stara, bardzo często nie potrafi opanować złości, płaczu, a w skrajnych przypadkach nawet agresji.

Dopiero, kiedy emocje opadną, zauważa nieadekwatność swoich reakcji. Nie potrafi jednak samodzielnie zmienić swojego postępowania i raz po raz zdarzają się kolejne tego typu sytuacje.

Czytaj także  Co dobrego może dać Ci kwarantanna?

Problemy w relacjach międzyludzkich

Nieumiejętność panowania nad emocjami sprawia, że pojawiają się problemy w utrzymywaniu przyjaźni, a bliskie związki są krótkotrwałe lub stają się szczególnie burzliwe. Osoby postronne często nie rozumieją emocjonalnych wybuchów i stają się nimi zmęczone.

Inaczej jest w przypadku ludzi mocno uczuciowych i wrażliwych. Ich przyjaźnie zazwyczaj są stabilne i trwałe.

Psychiczne cierpienie

Choć duża wrażliwość w wielu przypadkach bywa kłopotliwa, ludzie obdarzeni tą cechą potrafią wieść szczęśliwe życie. Jeśli tak nie jest, a codzienne przeżycia są na tyle silne, że powodują wręcz psychiczne cierpienie, mamy do czynienia z sytuacją nie radzenia sobie z emocjami.

Zrzucanie swoich zachowań na karb wrażliwości tylko potęguje problem. Z kolei uświadomienie sobie własnych zaburzeń jest pierwszym krokiem do tego, aby z nich wyjść.