Coraz więcej osób posiada na skórze piękne, artystyczne tatuaże, a także różnego rodzaju kolczyki. Młodzi i starsi gustują w tej alternatywnej sztuce, ozdabiając swoje ciało ulubionymi wzorami i motywami. Okazuje się, że takie modyfikacje ciała stanowią… przyczynę pewnego pociąg seksualnego! Tak, dokładnie!

Nazywa się on stygmatofilią i oznacza pociąg do osób wytatuowanych i zakolczykowanych. Body art nie tylko więc inspiruje, ale również… nasz podnieca! I nie ma w tym nic dziwnego. Nasza seksualność zależy od wielu różnych aspektów. Tatuaże stanowią kolejną grupę takich aspektów.

Niektórzy badacze uważają, że to po prostu kolejny fetysz, który ciekawi i zmusza do kontynuowania badań nad tym zjawiskiem. Nie jest to jednak żadna choroba psychiczna czy inna dolegliwość. Prawdopodobnie ciekawa i w gruncie rzeczy mocno nowoczesna sztuka, jaką jest ozdabianie ciała, zmienia postrzeganie ciała, sprawiając, że dla niektórych ludzi ono po prostu ciekawsze.

W końcu w XXI wieku naprawdę wiele osób zachwyca się minimalistycznymi tatuażami lub wręcz przeciwnie – całymi połaciami ciała, pokrytymi kolorowym lub czarnym tuszem.

Warto dowiedzieć się czegoś więcej na podobne tematy – zwłaszcza że tatuaże nadal mają wielu przeciwników. Niemniej jednak nie uchodzą już we współczesnym świecie za symbol więźniów i ośrodków karnych, a są stricte ozdobą, sztuką, przeniesioną na ciało.