iStock/MartinDimitrov

Pomyśl – ile w ciągu roku wydarzyło się w Twoim życiu rzeczy przełomowych? Zaręczyny, przeprowadzka, długo wyczekiwana zmiana pracy, zakończenie studiów? Jeśli znasz już odpowiedź na to pytanie, odpowiedz sobie na kolejne: ile razy w ciągu tygodnia przygotowałaś/łeś smaczny obiad, wyszłaś/dłeś na spacer czy spotkałaś/łeś się z przyjacielem? To jest właśnie afirmacja codzienności.

Nauczeni dzieciństwem, gdzie wiecznie musieliśmy na coś czekać, mamy przeświadczenie, że szczęście pojawi się dopiero, gdy… i tutaj można wstawić konkretną sytuację lub wydarzenie.

To co naprawdę może dać nam radość, często zamknięte jest w prostych i codziennych rzeczach. Jeśli nie nauczymy się dostrzegać ich, nagle okażę się, że jedynie wegetujemy i co jakiś czas zdarza się nam rozkwitnąć.

unsplash.com

Ważne jest również zaakceptowanie, że życie nie jest tylko pasmem pozytywów. Smutek, złość czy żal są nieodłącznym elementem każdej egzystencji. Wszystkie emocje mają większy sens, więc nie warto ich kategoryzować czy przylepiać łatki „nieodpowiednich” czy „niedobrych”.

Kiedy nauczymy się postępować w zgodzie z samymi sobą, nagle życie stanie się pasmem ciekawych doznań, ulokowanych w najprostszych sytuacjach. Warto dążyć w tym kierunku i stać się odkrywcą własnego bytu.