pixabay.com

Wszystkie osoby które zdecydowały się na podjęcie terapii, doskonale wiedzą jak silne oddziałuje ona na codzienne funkcjonowanie. Zmiany które ujawniają się podczas jej trwania potrafią niesamowicie intensywnie angażować, zarówno umysł ale również ciało.

Nie często wspomina się, że terapia potrafi być procesem osłabiającym nasz organizm. Po skończonej i trudnej sesji, wychodzimy z gabinetu pozbawieni sił mentalnych oraz fizycznych. Nie potrafimy się skupić, myśli uciekają od nas i rozchodzą się w różne strony, czujemy się rozdarci i rozbici. Dotyczy to szczególnie etapów, w których poruszane są tematy dla nas trudne i bolesne.

Jak poradzić sobie z poczuciem bezsilności i utraty sił?

Najlepsza z możliwych rad – nie walcz z tymi emocjami! Proces który następuje jest bardzo ważny i przełomowy. Przez wiele lat zmagamy się z przeszłością, a gdy ma ona możliwość wyjścia na wolność, warto jest przyjrzeć się jej i nie uciekać od swoich przeżyć. Choć wydaje się to irracjonalne, takie postępowanie pozwoli w pełni pogodzić się z trudnymi wspomnieniami oraz umożliwi ich zaakceptowanie. Mądry organizm dąży do równowagi. Jeśli skrywane przez lata emocje nigdy nie zostaną przez nas ujawnione, będą wyniszczać nasze ciało oraz umysł.

Należy pamiętać, że wiele z uczuć przeżywamy również somatycznie. Gdy, np. zezłościmy się, odczuwamy ucisk w gardle i napięcie mięśni. Dlatego też przeżywamy terapię nie tylko psychicznie, ale również fizycznie. Płacz, trzęsienie się czy inne zachowania organizmu są po to, aby nas oczyścić, uspokoić, ale także pokazać nam z czym naprawdę nie potrafimy jeszcze sobie poradzić.

Nie powinniśmy się tego obawiać – choć to trudna droga, na pewno pozwoli na lepsze zrozumienie samego siebie.