w

Gdyby nie jego kłamstwo, może dziś bylibyśmy razem… [WASZE HISTORIE]

Poznaliśmy się w pracy. Byliśmy wtedy przed trzydziestką. Dążyliśmy, aby osiągnąć sukces zawodowy. Swego czasu nawet ze sobą konkurowaliśmy. Wspominam dzisiaj te czasy z rozrzewnieniem. Byłaś wtedy taka waleczna, pełna ambicji. Zresztą podejrzewam, że do dzisiaj taka jesteś.

Niestety nie mogę tego stwierdzić na sto procent, bo od dawna nie mamy kontaktu. A tak marzyłem, że będziemy razem do końca życia. I kto wie. Może bylibyśmy. Gdyby nie źli ludzie. Bo jak inaczej nazwać naszego wspólnego znajomego, który zakochany w Tobie, skłamał, abyśmy nie mogli być razem?

smutny mężczyzna
Fot. Unsplash.com

Miłość życia

Gdy zaczęliśmy być razem, lata temu, ja od razu wiedziałem, że jesteś miłością mojego życia. Nie wiem do końca jak to opisać. Ale tego chyba opisać się nie da. To trzeba poczuć. Codziennie rozkwitałem przy Tobie i miałam wrażenie, że Ty rozkwitasz przy mnie. Czułem, że z Tobą wszystko może się udać. Że co by się nie wydarzyło, będzie dobrze, bo będziemy razem. To niesamowite uczucie i boli mnie, że nigdy go już nie powtórzę. Te 4 lata z Tobą to był najwspanialszy czas. Nic bym nie zmienił. Było po prostu idealnie. Ty byłaś idealna.

Kryzys, który zniszczył wszystko

Do dzisiaj nie mogę też zrozumieć, dlaczego w pewnym momencie pojawiły się między nami nieporozumienia. To był trudny czas. Miałaś problemy ze zdrowiem, ja chciałem Cię wspierać, a Ty mnie przed tym chroniłaś. Źle zrobiliśmy, że nie poszliśmy wtedy do specjalisty. Pozwoliliśmy sobie na oddalenie się od siebie. W efekcie postanowiliśmy od siebie odpocząć na jakiś czas. To był tak ogromny błąd. Już wtedy kręcił się wokół Ciebie Jarek. Gdy na chwilę straciliśmy kontakt, wmówił Ci, że się z kimś spotykam i że moja rzekomo nowa partnerka zaszła szybko w ciążę. Potem dowiedziałem się, że wpadłaś po tej wieści w załamanie nerwowe. Wyjechałaś zagranicę. Uciekłaś. A ja umierałem z rozpaczy i nie mogłem do Ciebie dotrzeć.

Minęły lata. Wiem, że masz męża w Anglii, urodziłaś córeczkę. Ja mam za sobą parę nieudanych związków i w głowie myśl, że straciłem miłość swojego życia…