w ,

Świadoma singielka powie: wolę być sama niż z byle kim

„Wolę być sama niż z byle kim” – czy to słowa skrzywdzonej kobiety, która właśnie przeżyła miłosne rozczarowanie? Czy może świadomej singielki, która nie godzi się na bylejakość i stawia na pierwszym miejscu swoją wartość, swoje szczęście i samorealizację? A może stawia wysokie wymagania, by zatuszować, że w rzeczywistości samotność jej doskwiera? Przeanalizujmy postawę współczesnej singielki.

wolę być sama niż z byle kim
Fot. Pexels.com

Wolę być sama niż z byle kim, bo…

Współczesna kobieta nauczyła się, że jest samowystarczalna i nie musi się godzić na wszystkie warunki. I nie chodzi tylko o to, że nie musi żyć z facetem, który źle ją traktuje. Nie musi uzależniać się finansowo od partnera. Nie musi być z kimś, kogo nie kocha. A przede wszystkim w ogóle nie musi nikogo mieć. Dostała wybór – ale czy na pewno?

Paradoksalnie ten wybór wciąż powoduje, że trzeba go jakoś usprawiedliwiać. Kobiety nieustannie muszą się tłumaczyć z tego, że są same, a im bardziej się tłumaczą, tym więcej podejrzeń nabiera otoczenie, szczególnie ta jego część, która przywiązana jest do tradycyjnych modeli.

Dlaczego nie chcemy być z byle kim?

Kobiety zmieniły swoje oczekiwania w stosunku do związku i do partnera. Choć w tych oczekiwaniach jeszcze się same niekiedy nie potrafią odnaleźć i określić, to jedno jest pewne: mało która widzi siebie w roli osoby podporządkowanej mężczyźnie. A skoro mężczyźnie, to i patriarchalnej wizji, że kobieta powinna mieć partnera.

Nie chodzi jednak tylko o to, że współczesna kobieta widzi otaczających ją mężczyzn w negatywnym świetle. Ale znając swoją wartość, swoje cele i przekonania, wie, z kim ma szansę stworzyć harmonijny i satysfakcjonujący związek. Pod tym względem nie uznaje kompromisów.

Czytaj także  5 mitów, które mogą doprowadzić do upadku związku

Singielka czy stara panna?

Singielka nadal w niektórych środowiskach musi się zmagać z łatką „starej panny”, choć na szczęście już coraz rzadziej. Tak naprawdę jednak to, kim jest, zależy przede wszystkim od niej samej.

Oprócz świadomych singielek, które same ze sobą chcą być szczęśliwe, by móc to szczęście pomnożyć u boku partnera są i kobiety, które czują się w głębi nieszczęśliwe i sfrustrowane z powodu tego, że nikogo nie mają. Samotność postrzegają jako porażkę i zmagają się z niską samooceną. Stawianie wysokich wymagań i przekonywanie o tym, że wolą być same, jest w rzeczywistości zasłoną dymną. Ale i one powinny w końcu uwierzyć w siebie i w to, że wielokrotnie naprawdę lepiej żyć solo.