Menu
w

Trauma to nie twoja wina. Lecz ją!

To, co ci się przytrafiło, to nie twoja wina.

Nie prosiłeś, żeby tak się stało, ani na to nie zasłużyłeś.

To, co ci się przytrafiło, być może było niesprawiedliwe.

Być może byłeś jedynie przypadkową ofiarą czyjejś wojny albo niewinnym świadkiem, który ucierpiał, bo znalazł się w niewłaściwym miejscu o niewłaściwym czasie.

Każdy z nas został w pewien sposób pokrzywdzony przez życie. Niektórych spotkała jakaś krzywda, inni borykają się bólem i emocjami, które zbyt długo spychali na dalszy plan, zamiast od razu stawić im czoła. Bez względu na powód, na ogół nikt nie miał wpływu na to, jak potraktował go los.

Jednak nawet mimo tego, że w niczym nie zawiniliśmy, leczenie traumy jest zawsze naszą odpowiedzialnością – i zamiast czuć się tym przytłoczeni, możemy zacząć postrzegać to jako pewien rzadki dar, okazję do nauki.

Leczenie to nasza odpowiedzialność, ponieważ w przeciwnym razie niesprawiedliwość, jaka nas spotkała, stanie nam na drodze do normalnego, szczęśliwego życia.

Ignorowany ból będzie wywierać wpływ na wszystkich i wszystko wokół nas samych – a przecież nie możemy pozwolić na powielanie tego, co nam się przytrafiło.

Mamy jedno życie – jedną szansę na to, żeby zrobić coś ważnego. Jeśli chcemy zmiany, bezczynne czekanie, aż ktoś zrobi coś za nas, do niczego nie doprowadzi – staniemy się jedynie niesamodzielni i rozgoryczeni.

Musimy wiedzieć, że uzdrowienie jakiejkolwiek traumy jest w zasięgu naszych możliwości – nawet, jeśli powiedziano nam kiedyś, że tak nie jest.

Owszem leczenie traumy powoduje dyskomfort… ten jednak oznacza, że coś w naszym życiu się zmienia, ewoluuje. Każdy człowiek, którego podziwiasz za jego dokonania, kiedyś był na twoim miejscu. Jednak pomimo przeciwności losu zrozumiał jedno – niezależnie od okoliczności, ostatecznie wszystko leży w ich rękach.

Tak naprawdę “leczenie” nie oznacza powrotu do osoby, którą byliśmy wcześniej. Leczenie to stawanie się kimś zupełnie nowym, silniejszym, mądrzejszym, życzliwszym.

Przepracowanie traumy pozwoli nam stać się kimś, kim zawsze chcieliśmy być. Jesteśmy w stanie nie tylko przetrawić ból, ale również zupełnie odmienić swoje życie, życie swojej rodziny, wspólnoty. To pozwala na swobodne wyznaczanie i dążenie do nowych celów. Jesteśmy w stanie lepiej poradzić sobie ze wszystkim, z czym przyjdzie nam się mierzyć, ponieważ udowodniliśmy sami sobie, że jesteśmy samowystarczalni. Jesteśmy skłonni ryzykować i śmiało marzyć o rzeczach, które, zdawałoby się, są poza naszym zasięgiem.

Rzecz w tym, że kiedy ktoś wyrządzi nam krzywdę, często oczekujemy, że ta sama osoba wszystko naprawi. Nie zdajemy sobie sprawy, że ten ból to tak naprawdę bardzo cenna życiowa lekcja, fundament, na którym możemy zbudować wszystko, co tylko zapragniemy.

Nie da się przejść przez życie i pozostać nietkniętym, dotrzeć do mety bez blizn.

Życie rani nas na różne sposoby, ale to, jak reagujemy – i kim się stajemy – decyduje o tym, czy trauma przerodzi się w codzienną udrękę i dramat, czy będzie jedynie początkiem opowieści o tym, jak pokrzywdzony stał się bohaterem.

/thoughtcatalog.com / tłumaczenie: Aleksandra Kotlęga / dobrewiadomosci.net.pl

Exit mobile version